Lumena Tour 2027 – Plan Podróży

Po ostatnim kiepskim motocyklowo roku pomyślałem, że muszę wyruszyć w prawdziwą podróż motocyklową. Taki, który trzeba zaplanować, który zabierze mnie w ciekawe, konkretne miejsca. Mając niewiele dni wolnego na taką wyprawę szukałem czegoś w Polsce. Pomyślałem o tym, żeby wreszcie zrealizować moje marzenie o objechaniu Polski dookoła, wzdłuż granic. Zabrałem się za planowanie, wyznaczanie trasy. Jednak trzeba też zadbać o swoje bezpieczeństwo, a bardziej jego poczucie. Sytuacja wzdłuż naszej wschodniej granicy nie jest zbyt stabilna, więc postanowiłem szukać innej podróży.

Zacząłem liczyć kilometry, zasięg podróży, która zajęłaby mi jakieś 7-8 dni. Moje oczy zwróciły się ku południu i kierunkowi włoskiemu. Jednak zasięg i czas to jedno, ale jeszcze musi być przyjemność z jazdy. Nie mogę przez 7 dni przemierzać po 650 km, bo to odbierze przyjemność z wyprawy, a trzeba też podczas takiej podróży znaleźć czas na odpoczynek fizyczny.

Pomysł

Pojawił się wreszcie pomysł na podróż motocyklową, która będzie wystarczająca do poczucia bycia w drodze, zabierze mnie w miejsca, które będą miały jakąś historię do opowiedzenia, ale nie będzie wymagała bycia w ruchu zbyt długo. Wymyśliłem, że mogę pojechać wzdłuż wybrzeża szlakiem latarni morskich. Czynnych latarni morskich jest 17 i w ciągu 7 dni mam zamiar odwiedzić je wszystkie.

Podróż motocyklowa - Lumena Tour 2027 - Podróż szlakiem latarni morskich
Podróż motocyklowa - Lumena Tour 2027 - Podróż szlakiem latarni morskich

Zaplanowana trasa

Cała wyprawa według planu potrwa 7 dni. Nie chciałem nic w niej przyspieszać, ani zbyt rozciągać. Chodziło o to, żeby poczuć drogę, ale się nie zajechać.

Dzień 1

Najbardziej wymagający, bo najdłuższa droga do przemierzenia, dlatego postawiłem na pokonanie tej trasy głównie drogami ekspresowymi. Najpierw S17 w stronę Warszawy. Następnie Wisłostradą i S7 w kierunku Mławy i Elbląga. Na wysokości Nowego Dworu Gdańskiego odbijemy w kierunku Stegny i Mierzeją Wiślaną do Krynicy Morskiej, gdzie czeka nas pierwsza latarnia morska. Następnie w kierunku Gdańska przez przeprawę promową Mikoszewo – Świbno i nocleg w Gdańsku. W sumie około 600 kilometrów.

Dzień 2

Drugi dzień to 6 kolejnych latarni morskich. Dwie w Gdańsku – Port Północny i Nowy Port, następnie w Sopocie. Po opuszczeniu Trójmiasta, będziemy się kierować do Pucka, Władysławowa i Półwyspem Helskim w kierunku Helu, gdzie znajduje się kolejna latarnia. W drodze powrotnej odwiedzamy latarnie w Jastarni i na przylądku Rozewie. Wrócamy na nocleg do Gdańska. Tego dnia przejedziemy około 230 kilometrów.

Dzień 3

Kolejny dzień w trasie. Kierujemy się na zachód, a na liście jest kolejnych 5 latarni. Wyruszamy z Trójmiasta w kierunku Wejherowa drogą numer 468 następnie kierujemy się w kierunku Sasina i latarni morskiej Stilo. Następnie drogą numer 213 w kierunku latarni morskiej Czołpino. Następnie drogami mało uczęszczanymi w kierunku Ustki, gdzie mamy kolejną latarnie. W Ustce wjeżdżamy na drogę 203 i kierujemy się do Jarosławca do kolejnej latarni, a stąd już blisko do Darłowa, gdzie czeka nas ostatnia tego dnia latarnia i nocleg. Tego dnia przejedziemy około 250 kilometrów.

Dzień 4

Ruszamy z Darłowa drogą 203 w kierunku Suchej Koszalińskiej, gdzie zjeżdżamy na północ, żeby objechać Jezioro Jamno najbliżej morza jak to możliwe. Przez Mielno jedziemy w kierunku Gąsek i pierwszej tego dnia latarni. Teraz kierujemy się na drogę 165 w kierunku Kołobrzega. W Kołobrzegu mamy kolejną latarnię. Z Kołobrzegu kierujemy się na Dźwirzyno i Mrzeżyno znów drogą blisko morza. Teraz Trzebiatowsko-Kołobrzeski Pas Nadmorski od południa i kierujemy się na Niechorze, gdzie jest kolejna latarnia. Stąd wyruszamy drogą 102 na Dziwnów, objeżdżamy Zalew Kamieński od północy i kierujemy się do Wisełki, gdzie jest następna latarnia morska, Kikut. Teraz przez Międzyzdroje do Świnoujścia, gdzie jest ostatni latarnia morska. Niestety, ale pod latarnię morską w Świnoujściu nie można dojechać, więc zobaczymy ją z drugiego brzegu Świny. Tego dnia przejedziemy ledwie ponad 200 kilometrów, ale to już będzie czas na trochę dłuższy odpoczynek po jeździe.

Dzień 5

To będzie dzień tranzytu. Długo się zastanawiałem, co zrobić tego dnia. Pomyślałem, że będąc już nad morzem, szkoda byłoby tego nie wykorzystać i pomyślałem, że przejedziemy trasę wybrzeżem w drugą stronę. Tym razem bez przystanków przy latarniach morskich i dojedziemy do Łeby, ewentualnie Ustki. To jest jedyny jeszcze niesprecyzowany element tej wyprawy. Będzie to zależało od tego, gdzie znajdziemy nocleg. Wiem… obiecałem sobie, że do Łeby już nie wrócę, ale będzie jeszcze przed sezonem i może Łeba się dla mnie odczaruje. Tego dnia przejedziemy około 300 kilometrów.

Dzień 6

Opuszczamy tego dnia Pomorze. Z Łeby/Ustki lub skądś indziej kierujemy się na południe w kierunku Bytowa i dalej w kierunku Parku Narodowego Bory Tucholskie. Tu pewnie na chwilę przystaniemy, żeby naładować się energią w Borach i ruszymy na wschód w kierunku Tczewa. Tu wjeżdzając na drogę 91 w kierunku południowym obierzemy azymut na Toruń. W Toruniu zaplanowałem ostatni nocleg tej wyprawy. Do przejechania będzie prawie 400 kilometrów dlatego może skrócę dzień jazdy i pominiemy Tczew udając się przez Tuchola do Torunia bezpośrednio.

Dzień 7

Wyjeżdżając z Torunia będziemy się kierować na Włocławek i Płock, żeby jechać wzdłuż Wisły. Następnie będziemy się kierować w stronę Nowego Dworu Mazowieckiego i wrócimy na S7. Miniemy najprawdopodobniej Warszawę południową obwodnicą, żeby wjechać na S17 i kierować się do Lublina. Ten dzień to kolejne 400 km.

Lumena Tour 2027

W sumie Lumena Tour 2027 to będzie około 2500 km w 7 dni. Będę czekał z niecierpliwością na dzień, kiedy będę mógł spakować bagaże, wsiąść na motocykl i ruszyć w podróż. Okazuje się po tym podsumowaniu, że będzie to najdłuższa podróż w jaką się wybiorę na motocyklu. Przejedziemy w sumie drogi 6 województw, odwiedzimy 17 latarni morskich. Odwiedzę miejsca w których nie byłem już wiele lat. Na przykład Mrzeżyno w którym byłem na wakacjach w 1988 roku(!) czy Kołobrzeg w którym nie byłem od 30 lat. Przejedziemy trasę całym Polskim wybrzeżem, od Mierzei Wiślanej na wschodzie, przez półwysep helski do samego Świnoujścia.

To będzie piękna podróż motocyklowa i mimo, że mam do niej dużo czasu to już się nie mogę jej doczekać.