Dzień po maratonie

Wiem, że dla większości ludzi to doznania, które nie są znane i pewnie nigdy ich nie doświadczą. Ból nóg od małych palców do ud, ogólne zmęczenie, zakwasy, pewnie też mikro urazy wszystkich znanych mięśni.

A tak się wygląda na mecie z myślą, że 4,5 miesiąca znowu maraton

Najbardziej komfortową pozycją jaką mogę dzisiaj przyjąć to siedzenie z wyciągniętymi nogami. Nie mam siły się ruszać (a wiem, że powinienem). Każda aktywność fizyczna jest równoznaczna z sadomasochizmem. Życie dzień po maratonie wygląda jak poniższym filmiku.

Teraz mocne postanowienie, bez żadnych wygłupów z bieganiem przez miesiąc. Zregeneruje się i wracam do przygotowań do następnego maratonu. Odpuszczam Półmaraton Solidarności 8 czerwca. Na 36 PZU Maratonie Warszawskim łamię 4h. Bez dwóch zdań. Tam się uda! Musi.

Pomimo słabszego wyniku niż planowałem, bólu i zmęczenia jest zadowolony z 2 Maratonu Lubelskiego. Był chyba jeszcze trudniejszy niż ten pierwszy, a przynajmniej trasa. Warunki atmosferyczne były lepsze, ale nie na tyle, żeby mnie nie wymęczyły.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *